Jestem żoną swego męża. To dla mnie najważniejsze!

No, ale jego w chuście nie ponoszę..:) Mamy za to czworo brzdąców, które wychustowaliśmy po wsze czasy. A i na nich noszenie się nie kończy, gdyż następny chuścioszek ujrzy chustę już w sierpniu!

Chusta uwolniła moje ręce, a zarazem przywiązała do mnie Skarba, który przecież tak bardzo chciał się tulić…To takie…cudne, że bywały momenty, w których sprzeczaliśmy się z mężem kto tym razem mota!

Doświadczyłam ogromu wspaniałych i niezapomnianych chwil “w zamotaniu”, dlatego promuję to, gdzie się da.

 

Aleksandra Filipiuk
doradca noszenia w chuście ClauWi®