Jestem żoną swego męża. Rzecz najważniejsza!

No, ale jego w chuście nie ponoszę…! Mamy za to pięcioro brzdąców (z czego niektóre to już wcale nie brzdące, o zgrozo! ), które wychustowaliśmy po wsze czasy.

Chusta uwolniła moje ręce, a zarazem przywiązała do mnie Skarba, który przecież tak bardzo chciał się tulić…To takie…cudne, że bywały momenty, w których sprzeczaliśmy się z mężem kto tym razem mota!

Doświadczyłam ogromu wspaniałych i niezapomnianych chwil “w zamotaniu”, dlatego promuję to, gdzie się da.

Aleksandra Filipiuk
Certyfikowany doradca noszenia w chuście ClauWi®

Noszakowe Noszaki:

Piszę te słowa po kolejnej udanej próbie motania w ciągu tygodnia, za to po pierwszej udanej dzisiejszego dnia (było ich trzy, przy czym druga skończyła się płaczem i moim i Witusia). Noszenie mojego skarba w chuście (jeszcze zanim pojawił się w moim brzuszku) było moim wielkim marzeniem, a jednocześnie bałam się tego jak ognia. Moje największe obawy budził fakt, że mogłabym zrobić coś źle, a tym samym zaszkodzić mojemu maluszkowi, dlatego od samego początku wiedziałam, że jedyną opcją są dla mnie warsztaty czy indywidualne szkolenie. Kiedy Wituś pojawił się na świecie chciałam tylko, żebyśmy ciągle mogli się przytulać i być blisko siebie. Już po kilku pierwszych tygodniach, odczuwając silne bóle rąk (w szczególności nadgarstków) zdecydowałam się na pierwszy krok w stronę chustowania. Przeszukałam chyba cały internet, zdecydowałam też, że zdecydowanie bardziej potrzebuje indywidualnego kursu niż grupowego i ostatecznie wylądowałam na stronie Clau Wi. Tam spośród wszystkich doradców wybrałam sobie Olę. Zdecydowanie najbardziej podobała mi się jej strona internetowa, a jednocześnie czytając jej historię poczułam nić porozumienia, szczególnie że pochodzę z dużej rodziny, a Ola ma już piątkę dzieci! Pomyślałam sobie wtedy, że na pewno jest super babką i po krótkiej rozmowie telefonicznej nie miałam już żadnych wątpliwości. Całe warsztaty były dla nas bardzo ciekawe i inspirujące. Część teoretyczna rozwiała moje obawy dotyczacze prawidłowego ułożenia kręgosłupa maluszka w chuście. Natomiast w trakcie części praktyczniej uczyliśmy się wiązać kangurka i kieszonkę, Ola bardzo cierpliwie wszystko tłumaczyła (m.in. to jak uspokoić maluszka jeśli ten nie jest zachwycony naszymi próbami motania) i zwracała uwagę na różne szczegóły. To co dla mnie jest najważniejsze po tych warsztatach to spokój który uzyskalam. Wiem już, że pierwsze próby nie muszą być idealne, a mojemu maleństwu nic się nie stanie jeśli początkowo chusta będzie trochę niedociagnieta. Teraz staram się każdego dnia zamotać Witusia choć raz i póki co same sukcesy (oczywiście samo wiązanie chusty trwa i trwa... czasem płaczemy razem, czasem tylko Wituś). Byliśmy też na długim spacerze z psem i Skarbem w chuście i czułam się cudownie, to są dla mnie naprawdę piękne chwile. Dziękuję:*
Paulina
Bardzo dziękujemy i z całego serca polecamy! Ola to wspaniała osoba, która bardzo profesjonalnie i rzeczowo wyjaśniła nam wszystkie ważne kwestie o których należy pamiętać podczas motania dziecka. W każdym Jej słowie i zachowaniu można dostrzec ogromną pasję i zaangażowanie. Warsztaty odbywały się w bardzo przyjaznej atmosferze, bez pośpiechu i z ogromną dozą cierpliwości. Kiedy mężowi po raz kolejny nie wychodziło jedno wiązanie, Ola zaproponowała mu inne, które okazało się strzałem w dziesiątkę. Nasza córka również była bardzo zadowolona (wnioskujemy po tym, że po kilku minutach w chuście odpłyneła i spała jak suseł przez ponad 2 h :) ) Przesympatyczna, ciepła osoba! Z czystym sumieniem polecamy.
Olga i Radek Skrzydel z Marysią :)
Doradczyni na 5 z wielkim plusem/+, yy..dlaczego nie 6? a bo po prostu szóstki są przereklamowane;) pamiętam, że w szkole zawsze wolałam dostać 'porządną piątkę' niż naciąganą szóstkę;) te szóstki to takie nijakie;) a że bardzo cenię sobie piątki to i bardzo cenię sobie konsultacje Oli, jej rady i pomoc w motaniu dziecia. Jeśli potrzebujesz osoby, która Ci pomoże zamotać Twojego chuścioszka, osoby konkretnej i fachowej, a przy tym uśmiechnietej, cierpliwej i jasno wszystko tłumaczącej to trafiłaś/łeś idealnie, bo ona pracuje z przyjemnością. Olka to ciepła i dobra osóbka z radosnym nastawieniem do życia:) Z serca polecam konsultacje z Olką.
Kasia
Dzięki Olu za nauke motania! Dzięki "slowom-kluczom" łatwiej zapamiętać poszczególne czynności a Twoje wyjaśnienia motywują do dbania o szczegóły podczas wiązania. Plecy nie bolą, dziecię zadowolone, czego chcieć więcej! :) Pozdrawiam
Kinga